Z namiotem na morze Czarne

Z namiotem na morze Czarne

namiot, morze Czarne

Chyba każdy marzył chociaż przez kilka dni żyć w samotności nad brzegiem morza, stać się tak sobie tymczasowym Robinson Crusoe. Sprawy błahe, przygotować plecak!

Witam, w środku nocy

W końcu sierpnia głębokiej upalnej nocy, spotkałem starego znajomego, był wesoły i pijany. W pracy dali im nagrodę, i całe biuro na koszt firmy jechałem na morze Czarne w Новомихайловку na trzy dni.

Ja żartobliwie zgodził się i zapomniał o rozmowie. Od rana telefon:

Spotkanie w jeden dzień

Ja zdecydowałem się. W nagłym trybie znalazłem bratnią duszę wśród znajomych, odeszli w plecaki wszystko, czego potrzebujesz, jak nam się wtedy wydawało się, stawiamy namiot i w drogę. O Новомихайловку wiedziałem tylko, że to mała miejscowość na wybrzeżu morza czarnego. Tam jechać nie chciało, jak i nadmiernie korzystać z gościnności biurowych pracowników też.

Dzikie ludzie, dzieci gór

Cały autobus patrzył na nas jak na wariatów, kiedy выгружались u лесочка w nieznanym nam miejscu. Tak niespodziewanie znaleźliśmy się chuj wie gdzie. W rzeczywistości, po drodze mam na oku w lesie namiot i postanowił, że tutaj mały kemping, można dołączyć.

Nasi sąsiedzi

Dzikie osada składała się z siedmiu namiotów. Lud гнездился tutaj bez żadnych opłat. Później dowiedzieliśmy się, że nieco dalej, jest pole namiotowe z minimalnym wyposażeniem, ale za pieniądze. Przy okazji ich na brzegu w okolicy nie brakuje. Goście byli z maszynami i kiedy spadliśmy, jak grom z jasnego nieba, studiował nas nieufnie.

Szczęśliwe życie

Wybrali miejsce do życia. Rozbili namiot i się kąpać. W obozie ciągle ktoś był, więc za rzeczy jesteśmy szczególnie nie przeżywali. Tak, a oprócz zestawu konserw nas okradać było nic. Zejście do morza w tym rejonie jest dość strome, ale to nie jest przeszkodą i tylko dodaje pewnego romantyzmu. Накупались ad libitum.

Wszyscy zginiemy!

I tu zaczęły się problemy. Jesteśmy nie do końca przygotowane do dzikiego życia. Nie było otwieracze do konserw, serwetki, topory. Dziękuję sąsiadów, oni nas cały czas выручали.

Każde gotowanie, to mini-feat. Trzeba odejść daleko w las posiekać i suchych gałęzi na opał, (wokół obozu wszystko, co się pali, już dawno zebrane).

Następnie, rozpalić ognisko, nie ma doświadczenia w tej sprawie, powiem, że woda gotuje się znacznie dłużej niż na gazie. W skrócie, kiedy dojdzie do jedzenia, zjeść nawet sąsiadów кемпингу. Oni podobno to poczuli i proponowali, by skorzystać z ich palnikiem, ale byliśmy pryncypialny Робинзонами, przynajmniej w czymś.

Ale jaki boski smak był u naszego jedzenia…

Wyposażenie turysty

W pobliżu miejsca naszego postoju był mały wodospad, gdzie trzy metry, речушкой wpadała do morza. Starzy powiedzieli, że woda jest czysta, to prawda. Wykąpał się i умывались tutaj. Toaleta typu kibel, zmajstrowaliśmy jeszcze przed nami, w spokojnej лесочке. Masz zapałki, konserwy, co jeszcze jest potrzebne do szczęścia?

Z roku na rok

Okazało się, że jesteśmy jedynymi, którzy przybyli tu na morze Czarne po raz pierwszy. Naród jeździ praktycznie każdego roku. Wspólne biesiadowanie wieczorem, gitara, dobra, w sumie firma. Chociaż większość познакомилось tam. Nieco później przybył wóz z turystami z Kamczatki, oni w ogóle robili marsz rzut na całym czarnomorskim nadbrzeżu. Program na trzy miesiące! To rozumiem, wakacje. Zatrzymali się tam, gdzie im się podobało, żyli jak chcieli i w drogę. U nas są zatrzymaliśmy się na trzy dni.

Życie Robinsona

Plan dnia był u nas prosty. Wstawali wcześnie, pływać, kiedy wschodzi słońce, to jest coś. Biegi organizowane długie. Potem zbieranie drewna i obiado-śniadanie. Znowu morze, opalanie, wieczorne zbieranie drewna, obiad, połączony z piciem przy ognisku, mocny i zdrowy sen. Tak mieszkaliśmy dziesięć dni.

Droga do domu

Wyszliśmy z lasu.

Taki oto dialog u nas był na drodze z samotnym chłopcem-turystą. Możemy to z zasady, czy szalenie, nie stały się nic pytać u sąsiadów w obozie. Byli wybierani sami. Udało się! Wrażeń nie zabrakło.

Łóżko kocham cię

To pierwsza myśl, która przyszła do głowy, kiedy przyszedłem do siebie. Druga była «chcę herbaty!». Ебтить! On jest gotowy przez dwie minuty, i nie trzeba czekać dwie godziny, zbierać gałęzie, dmuchać na ognisko! To jest radość!

W sumie, zawsze polecam одичать w tygodniu, inny w pobliżu morza Czarnego. Gwarantowane, aby zrozumieć, co to jest szczęście życia na łonie natury, a bonusem, jak dobry cywilizowana życie… i gorący prysznic!

Понравилась статья? Поделиться с друзьями:
Добавить комментарий

;-) :| :x :twisted: :smile: :shock: :sad: :roll: :razz: :oops: :o :mrgreen: :lol: :idea: :grin: :evil: :cry: :cool: :arrow: :???: :?: :!: