Poszukiwacze złota: wtedy i teraz

W 1848 roku zdesperowani ludzie Ameryki postanowił postawić wszystko na kartę i wymienić swoje spokojne обывательскую życie na chwile przyśpieszonego bicia serca w postaci obiecanego złota. I jeszcze bardziej przyspieszonego – jeśli złota nie ma. Wtedy poszukiwacze jechali w Kalifornii, i to było najbardziej słynna gorączka złota.

Za złotem jechali wszyscy. Po prostu wyobraź sobie, kolego: złota jest tak dużo, że po prostu musisz jakoś dostać się do Kalifornii, a tam już pozostanie tylko się rozwijać i bogacić się. Taki układ rzeczy zadowala każdego faceta, w którym mieszka duch przygody. Tak w każdym razie myśleli «ludzie 49 roku». A było ich bardzo dużo, niektóre firmy nawet разорялись, tak jak wszyscy pracownicy переквалифицировались w poszukiwaczy złota i jechali do Kalifornii w poszukiwaniu złota i kasy. Nawiasem mówiąc, to właśnie wtedy w San Francisco i zaczął rosnąć w oczach.

Praca ta nie jest podobna do tej, na której siedzisz w biurze. Obliczenie jest tylko na siebie i na swoje szczęście. Jeśli pani fortuna będzie łaskawy, to możesz natknąć się na prestiżową żyłę. Jeśli nie – pozostanie smutno siedzieć obok kolejny rzeką i bez pieniędzy. Z drugiej strony, jeśli znajdziesz żyłę, to też możesz zostać gdzieś w pobliżu najprawdopodobniej w wodach tej samej rzeki. Nikt nie został odwołany ублюдских konkurencji i kula wystrzelona z colta.

Byli bardziej wykształceni ludzie, doskonale rozumieli, że konkurować na Alasce w poszukiwaniu złota lub, co bardziej prawdopodobne, bolesnej śmierci, nie z ręki. Ale i stracić okazji zarobić też się nie chciało, więc oni też jechali bliżej złotym żyłach — i odkrywali tam biura na wynajem i sprzedaż sprzętu. Ja, nawiasem mówiąc, było dużo łatwiejsze, niż to, co myją teraz: wcześniej u ciebie mogło być sito do płukania piasku — i chyba wszystko. Sito, aby piasek zdobyć i rewolwer, aby go zapisać. Teraz są różnego rodzaju pompy, минишлюзы, wykrywacze metali, w końcu. Tak i potrzebę револьверах odpada.

Gorączka złota potrząsałam nim nie tylko Kalifornii: wiele gdzie znajdowały się bogate złoża złota i czują w sobie odwagę ludzi, którzy są gotowi wziąć to złoto. Alaska, Georgia, Syberia – poszukiwacze przygód szli tam i ginęli. Do Клондайку udał się nawet Jack London: słynny pisarz szedł tam nie za złotem, szedł tam za ludźmi. Tak więc, bracie, jeśli chcesz, aby zanurzyć się w atmosferę, w której żyli surowe poszukiwacze tych lat – czytaj książki w Londynie.

Jeśli jesteś przesiąknięte duchem gorączki złota i nagle zdecydował, że jesteś w stanie umyć złoto, oto lista miejsc, gdzie można pojechać i spróbować swoich sił w tym prawdziwie męskim lekcji:

Ca. To miejsce wciąż pozostaje atrakcyjnym składem złota dla ciebie, bracie. A miejscowy «Золотодобывающий klub» pomaga wszystkim początkującym poszukiwaczom przygód i złota do nauczenia się zawodu. Jednocześnie rzuca terenie i sprzęt. No i świetnie zarabiają na tym.

Finlandia. Przyjedź do ośrodka Saariselka i zacznij myć złoto. Możesz udać się do jednego z lokalnych biur podróży i oni cię wszystkiego nauczy. Ale to, oczywiście, nie jest to droga prawdziwego faceta i prawdziwego poszukiwacza: prawdziwy odejdzie według własnego trasie przez opuszczone прииски finów. Kalkulacja jest prosta: na szlakach turystycznych i bez ciebie chodzi kupie każdego narodu, ale w swojej pójdziesz sam.

Niemcy. Jeśli ty nie możesz żyć bez piwa i kiełbasek, a jechać do finam ci nie uśmiecha się – idź do городкам Катцхютте lub Тойерн. Tutaj золотоискательство najpierw amatorskie, żadne złote gorączki te miejsca nie wstrząsnąć – więc możesz być spokojny o swoje zdrowie. A jednak szczęście nie tak i znajdują się w lokalnych potokach przyzwoite bryłki.

Klondike. Włączyłem go po prostu z szacunku dla pamięci tych miejsc i ludzi, kiedyś tu pracowali. Można tam przyjechać, wypożyczyć sprzęt i przejść na starych szlakach dawno zmarłych poszukiwaczy złota.

Prywatny wydobycie złota stała się możliwa dzięki temu, że dużym firmom absolutnie nie interesuje rozwijać małe złoża – nawet spłacić nic się nie stanie. A ty, dumny awanturnik i poszukiwacz, takich konwencji nie jest tak, że te małe depozyty piasku do ciebie pasują. Tak samo jest amatorzy przejść już opuszczonych miejscach wydobycia złotego piasku: zawsze jest szansa, że jakąś niewielką część brakowało.

Najważniejsze jest to dziś – nie popaść w jedną z tych atrakcji dla bogatych, ale głupich turystów. Dają ci sprzęt, mentora i wydzielają terytorium z obietnicą wykupić u ciebie wszystko w te góry złota, co ty намоешь jeden w lewo. W sumie wszystko wygląda na tyle poważnie, że zaczynasz czuć się prawie antyk Индианой Jones. Równolegle licząc zyski z takiego korzystnego przedsiębiorstwa. W rzeczywistości, wszystko jest łatwiejsze: na takich odcinkach lub nic nie można znaleźć, lub znajdować się parę ziarenek piasku złotego piasku, które i tak nigdzie się nie zdać. Przecież w takich małych ilościach złoto nie kupują.