Cisza, przy akompaniamencie dawkomierz.

Zimna pustka i cisza pustych oczodołów domów, trzask dawkomierz, zimny wiatr, гоняющий na asfalcie ubóstwienie zdjęcia i wiecznie-czarne, niskie niebo, że zamyka słońce.

Taki krajobraz już na pewno powstał w twojej głowie, zakonnik\ soundtrack S. T. A. L. K. E. R i frytki szkła pod ciężkimi берцами. Cóż, pokażę ci jak żywa Prypeć i Czarnobyl na dziś.

10000 osób rocznie przez ukraińskie industrial-firmy jadą w Teren w poszukiwaniu nowych doznań. Każdy znajdzie w tym coś dla siebie, dostępny tylko do jego światopoglądu. Jednak spustoszone przez kataklizm i napromienianiem ziemi stanowią spektakl jest o wiele bardziej interesujące pokojowego scenerii miejskiej dżungli.

I Miejsce już ma własną infrastrukturą. Lato jest dla niej najbardziej dochodowe czas, a w samej Strefie dla turystów poprawione kawiarni wewnątrz stacji i kilka ponurych radzieckich hoteli. Jak widzisz, Teren po swojemu gościnni.

Największy strach Strefy — promieniowanie — też udało się okiełznać. Oczywiście, niektóre jej odcinki do tej pory skandalicznie фонят, ale szlaki turystyczne emitują tylko kilka микрозивертов na godzinę. Ty схватишь więcej, jeśli po prostu latać nad Atlantykiem.

Oczywiście, istnieje kilka zasad, które tak kochają turyści. W pobliżu przepływa sarkofagu stacji zakaz picia i palenia na świeżym powietrzu, obnażania ciała, lub dotykać ciała lub rzeczy do ziemi.

Prypeć, bez względu na post-apokaliptyczne stereotypy, dość ruchliwe. Jest tu kościół, który gromadzi tłumy lokalnych народца, uduchowionego religią. Stacja działa i przynosi energię elektryczną na miasto i usiadła obok, kochaj się pokręcić wokół czwartego bloku, przygotowując się do renowacji sarkofagu i ostatecznego wycofania jednostki z eksploatacji. No i oczywiście, pełne mieszkańców, którzy nie chcieli opuścić swoje domy z powodu «niewidzialnego zagrożenia» i w istocie mało znanego zagrożenia.

Ale ludzie tutaj nie jest zbyt rozmowny. Cieszą się z własną samotnością i жмутся z dala od szlaków turystycznych, забиваясь w głuchych zakątkach poza miasto, aby usunąć śmieci, spacerować i pływać w zbiornikach wodnych, tętni życiem, w centralnej części strefy. Życie tutaj jest na swój sposób dobra: lasy pełne zwierząt, powietrze czyste, jeśli nie liczyć ton радиактивной kurzu, a rzeki obfitują w ryby.

Natura pochłania ten świat coraz bardziej. Z każdym rokiem lasu coraz więcej przychodzi na pusty Prypeć. Drzewa wnikają agresywniej w beton, a w niektórych obszarach nawet można spotkać się końmi Przewalskiego, jeleń, łoś, dzikami, wilkami, рысями wzięli całą strefę.

Najbardziej atrakcyjny obraz — park rozrywki z legendarnym żółtym diabelski młyn. Przecież go chcieli ponownie otworzyć w ciągu kilku dni po katastrofie, ale silne tło nie pozwolił tego zrobić. Obok догнивает truck — jego tło nie jest silniejszy koła. Jak się tu znalazł — przewodnik отмалчивается. Obok widoczne są pionowe wieże stacji радионаблюдения Łuk-3 — prezent zimnej wojny.

Goście Strefy bynajmniej nie прыщавые nastolatki, którym ledwo przekroczyła 18. Bywali tu i reżyserzy, pisarze i dziennikarze. Wszystkie one znajdują się tu jedno — spokój. Szare niebo z врезающейся w niego wieżą czwartego bloku energetycznego na długo pozostawia ślad w ich sercach.

Wielu turystów płaczą w postaci starannego wielu łóżeczek niemowlęcych w opuszczonego ogrodu. Rodzaje, otwierane z najwyższego budynku w mieście imponujące: szary królestwa выгоревшего jądrowego ognia, wydawałoby się, sam sieje wiatr tutaj цезиевую kurz i jesteś już skazany fakt, że ośmielił się przyjść. I tak trudno uwierzyć, że już nikt tu nie mieszka.

Podsumowanie. Z konfliktem na Ukrainie, Czarnobyl zniknął z radarów turystów. Do tego z pożarów w pobliżu stacji, pojawiły się nowe ogniska promieniowania. W okolicy wysiedlonej Poleskiego odkryli źródło cezu-137, 10 razy więcej niż śmiertelną dawkę.

Niemniej jednak, udało nam się złapać to miejsce tak.Wkrótce ludzie i natura w końcu zjedzą ostatnie schronienie złego umysłu Strefy, wiecznego pomnika ludzkiej w dążeniu ograniczyć atom. Powodzenia, stary. Rock ‘ n ‘ roll.